Jak się nie nudzić?
by Nikosis on 19/02/10 at 7:06 przed południem
Jak się nie nudzić?
Na początek warto udowodnić, że podjęcie tego tematu to rzecz bardzo karkołomna oraz potrzebna. Wskażmy na naszą ulubioną wyszukiwarkę.
Google wskazuje ponad 35000 wyników w swoim bogatym indeksie na dokładne trafienie i zadanie precyzyjnie pytanie: “jak się nie nudzić”?
Oczywiście, wyniki te pomijają frazy “jak nie nudzić się”, albo “nuda doskwiera, co robić” i pochodne, a więc tak naprawdę można powiedzieć, że skala problemu jest spora.
Ktoś kiedyś (tak naprawdę nie wiadomo kto?) powiedział, że inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi. Nie do końca się z tym stwierdzeniem (swoją drogą jak ktoś wie kto to powiedział to proszę o odpowiedź w komentarzu) zgodzę, gdyż czasem nawet inteligentnemu człowiekowi trzeba wskazać palcem kierunek, którym ma podążać i od naszej inteligencji już zależy jak sobie z tą drogą poradzimy.
Kończąc już filozoficzne wywody przejdźmy do sedna sprawy.
By nie nudzić przede wszystkim musimy znaleźć pasję. Każdy, absolutnie każdy człowiek ma coś takiego, co go kolokwialnie mówiąc “rajcuje”. A jak nie ma, to trzeba poszukać. Tak naprawdę nieważne czy będzie to hodowla pająków, kolekcja znaczków, czy poznawanie dinozaurów. Tak naprawdę (prawie) każde zainteresowanie, jeżeli będziemy do niego podchodzić z pasją może być rozwijające. I tu łączymy przyjemne z pożytecznym. Zabijanie nudy z rozwojem osobistym.
No dobrze. Pasja, pasją, ale wiecznie tego samego nie można robić. Co mam zrobić na przykład, kiedy moją pasją jest piłka nożna, a zimowy wieczór i mały pokój nie sprzyjają grze w tą cudowną grę?
Tu “pojadę” trochę prywatą i podzielę się tym, co ja robię. Gram w casuale. Takie małe gierki, takie jak np. Skarby Montezumy, które nie pozwalają mi oderwać się od monitora na tak długo, by kompletnie zapomnieć o nudzie. Wyglądają średnio, ale gra się miodnie.
Reasumując cały ten wywód. Sposobów na nudę jest wiele, praktycznie każdy dobry. Trochę zaangażowania i nie ma nudy w naszym życiu (no chyba, że w poczekalni do lekarza, ale to temat na inny artykuł).